Archiwum październik 2003, strona 2


paź 04 2003 Hello!!!!!!!!!!!!
Komentarze: 1

Hello wszystkim!! Nomalnie czuję się cała happy jakbym się znowu zakochała, he, he ;).         A przecież jestem zakochana już od tak dawna... od... hmm... tygodnia chyba ;>. Dzisiaj, a właściwie teraz jest u mnie Mrs Tancerka ha ha!!! Śpi u mnie dzisiaj, ale mam nadzieje, ze nie będzie jej się chciało mnie torturować tańcem he he!!!!. Normalnie wyglądam tak :D! A na gadulcu też sobie odrobiłam braki rozmowne z prawie wszystkimi!!!! Dobra, mam nadzieję, że się ze śmiechu dziś nie ssikam ;P. Idę, bo Tancerka domaga się, żebym założyłam jej własnego bloga. Trzeba dopomóc lekko nie dorozwiniętym (nie nie, to żart!!!!!) :P. Ale jak coś to niedorozwiniętym netkowo. Paaa buziaczki!!!!!! Cosik nikt mi nie komentuje, ale spox, przynajmniej nikt nie czyta tych głupot co tu wyklikuje, he, he. Całuchy!

Bay1

Yo!

Pozdro dla:

- Tancerki

- Babom z 6h

- Chóru, którego jeszcze nie znam ,ale szczegół ;)

- Chłopcom przystojniaczkom wszystkim ładnym , oczywiście

- No dobra, nie będę hamska, tym trochę brzydszym też ;)

- Dziewczynom, tym spoksik

- Wszystkim co to czytają, jeśli w ogóle ktoś taki jest ;>

- Tym, którzy to skomentują!!

No dobra idę bo nie będę się rozpisywać. Dla siebie też pozdroFionka.

luellka : :
paź 04 2003 Szpagatu się nie udało mi zrobić... ale...
Komentarze: 0

Dzisiaj był całkiem spoksik dzień, byłam na tańcach i trochę się rozciągnęłam. Zaraz idę na chór ( 1 raz!!). Na gg jednemu debilowi dopieprzyłam... ten kto nim jest to wie o co chodzi. ;> Teraz w moim pokoiku rozlega głos Peji. Yo! Hip-hop! Nie, ja nie słucham hipka, tylko metal i rock ale czasem to hi-pka też. ;) Ruda jest nadal chora. Misiaczek wyjechał do babci ;(. Seilinko.... hmm... co porabiasz?? Dzisiaj Ola przychodzi na noc. Dobra kończe bo już czas mi się kończy... mam jeszcze jakieś pół godzinki do wyjazdu. No to lecę. Bay !

luellka : :
paź 02 2003 Camridge - przetrwaam. Matmy - już nie......
Komentarze: 1

Wczoraj była na pierwszych zajęciach z cambridge z angielskiego. Normalnie tak się stresowałam, że prawie zjadłam długopis. Ale spoko... wchodzę a tam taka fajna babka co mi test robiła. No to grzecznie powiedziałam "dzień dobry", a do faceta, który stał koło niej "good morning". Skapowała, że to ten Brytyjczyk, co ma mieć z nami lekcje. W sali na początku siedziało 4 chłopaków. Wiek mniej więcej mój, może jeden czy dwóch trochę starszych. Ale brzydcy... ;( Potem weszła jakaś dziewczyna, nawet fajnie wyglądała ( w sensie charakteru ). A jak się zaczęła lekcja, to musieliśmy coś o sobie powiedzieć, oczywiście ja nie wiedziałam co, ale coś tam powiedziałam. Na koniec dali nam jakieś książki i ćwiczenia (co to szkoła?!) ale jakoś przetrwałem. W każdym razie myślama, że będzie gorzej, ale z 2 strony, że będą fajniejsze osoby. Jakoś tego Brytyjczyka zrozumiałam co do mnie mówił. Uff... chociaż to dobre...

Dzisiaj myślałam, a nawet byłam pewna, że matematyczka mnie do tablicy weźmie. Ale na szczęście! Nie wzięła mnie. Cud. Ale zadała nam 3 strony z ćwiczeń, hamówa. Dobra końćzę. Dzisiaj jeszcze muszę leciec na tańce, zrobić pieprzoną matmę, zadzwonić do Rudej (właśnie1 dzisiaj nie było jej  szkole, musiała, cholera, zachorować). No to bay i komentujcie.

luellka : :